poniedziałek, 11 marca 2019

"Ludzie bezdomni". Rozdarte serce, rozdarte drzewo


Czy da się pogodzić życiową misję i własne osobiste potrzeby? Ludzie bezdomni to powieść o poświęceniu – przedłożeniu obowiązku nad proste szczęście w imię głębokiej wiary w swoją odpowiedzialność za innych.

Tomasz Judym jest lekarzem z powołania. Pragnie nade wszystko nieść pomoc tym, którzy jej najbardziej potrzebują – ubogim i zapomnianym. Nie chce jednak wyłącznie leczyć, ale też wychowywać, uświadamiać, uczyć. Głęboko wierzy w założenia pracy u podstaw i pracy organicznej,nawet kiedy trudno mu znaleźć dla nich poparcie u innych. Wydaje się zatem, że Joasia Podborska będzie dla niego idealną partnerką – ona sama przecież ma bardzo poważne podejście do swojej misji nauczycielskiej i podziela idealizm Judyma. 


Jednak jest też samotną kobietą spragnioną ciepła i stabilizacji. Judym musi więc podjąć decyzję i odpowiedzieć sobie na pytanie – czy dając jej tę stabilizację i zapewniając prywatne szczęście sobie samemu, nie ograbi ze swojej uwagi i czasu tych bardziej potrzebujących? Czy to nie im powinien się poświęcić przede wszystkim? W książce Ludzie bezdomni test, jakiemu poddaje się na własne życzenie Judym, jest bardzo bolesny i trudno go jednoznacznie oceniać. Jest to postawa, którą można zarówno podziwiać, jak i z nią dyskutować, a nawet znajdować egoizm ukryty pod pozorami altruizmu – co czytelnik, to opinia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz